- Przepraszam - Widziałam, że z trudem udało mu się to z siebie wykrztusić, chyba nigdy nikomu tego nie mówił, czego w sumie się spodziewałam. - Przepraszam, że wczoraj tak na Ciebie naskoczyłem, ale byłem pijany. - Chociaż dalej chciałam wiedzieć kim byli ci goście, stwierdziłam, że odpuszcze. Na razie.
-W porządku Justin, jest okej. - Justin chciał coś powiedzieć ale przeszkodził nam Matt.
-Zbierajcie się dzieciaki. - uwielbiałam jak tak do nas mówi, zwłaszcza, że ani nie wyglądam anie nie zachowuje się jak dziecko - jedziemy na zakupy do pobliskiego centrum handlowego. - zakupy, normalnie nie brzmią źle ale w towarzystwie Justina i człowieka, który irytuje mnie od samego rana jednak brzmią źle, bardzo źle.
Nie miałam wyboru musiałam z nimi iść, ale nie zamierzałam się stroić. Jako, że nie wyglądałam tak źle postanowiłam założyć tylko swoje białe trampki i dołączyć do nich. Mieliśmy tam pojechać, ale oczywiście Matt widząc, że świeci słońce stwierdził, że do centrum jest tylko 40 minut drogi i możemy się przejść. Wspominałam jak bardzo kocham długie spacery i te pieprzone pomysły Matta? Po 20 minutach miałam już serdecznie dosyć więc widząc jakąś ławke zaraz na niej usiadłam tym samym zostając w tyle. Zamknęłam oczy próbując się odprężyć, ale usłyszałam skrzypienie ławki, czy ja nie moge mieć chwili dla siebie? Niechętnie otworzyłam oczy i zobaczyłam, że Justin siedzi obok mnie z szerokim uśmiechem. Musze przyznać, że dziwnie było zobaczyć na jego twarzy szczery uśmiech, ale cholera ten uśmiech był jakiś inny, wyjątkowy. Justin wstał z ławki podając mi ręke, żebym zrobiła to samo. Gdy wstałam powiedział tylko krótkie "Wskakuj" i nim się zorientowałam już siedziałam mu na ramionach jak małe dziewczynki u swoich ojców. Byłam w szoku, ale pomyślałam, że teraz droga będzie milsza, a na pewno łatwiejsza.
_____________________________________________
Rozdział napisałam na życzenie jednej czytelniczki @belieberbbee, dziękuje ci za miłe słowa, mam nadzieje, że rozdział choć troche Ci się spodoba. :)
ASK
mogłabyś juz pisac kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsuń